Relacja z „VIKING INVASION II- W kraju Polan”

Ostatnimi czasy w naszym kraju zaobserwować można tendencję wzrostową odbywających się koncertów i festiwali, na których grana jest muzyka tożsamościowa. Organizatorzy takowych wydarzeń próbują zaspokoić gusta nawet najbardziej wymagających odbiorców zapraszając zespoły, zarówno krajowe jak i zagraniczne, grające różne style muzyczne, w które obfituje nacjonalistyczna scena. Tym razem mogliśmy być świadkami drugiej części Inwazji Wikingów „W kraju Polan”.

 

Pojawiamy się na zaproszenie w sobotnie popołudnie w rejonie historycznych ziem Polan i korzystamy z gościny jednego z miejscowych aktywistów, tu należą się podziękowania dla niego i jego rodziny za to, iż wytrzymali z nami dwa dni;) Po małym posiłku pojawiamy się w lokalu, który nie powala objętością, jednakże udało się jakoś wszystkich wcisnąć  i można było rozpocząć event. Na gigu można było odczuć ducha europejskiego braterstwa, gdyż przyjechali przedstawiciele z Łotwy, Ukrainy, Węgier oraz Finlandii. W oczekiwaniu na rozpoczęcie koncertu jak i w jego trakcie, integrujemy się z zagranicznymi gośćmi wymieniając poglądy i opinie na wszelakie tematy. Przyjazna atmosfera dowodzi tego, iż kreowany w mainstreamowych mediach wizerunek „nacjonalisty ksenofoba” to kłamstwo.

 

Jako pierwsi na scenie pojawili się muzycy z reaktywowanego zespołu Odwet**.  Starsza część publiczności, pamiętająca czasy aktywności bandu sprzed zawieszenia działalności z niecierpliwością wyczekiwała występu Wielkopolan. Młodzież z zaciekawieniem obserwowała rozwój wydarzeń, zastanawiając się cóż to za ekipa o wymownej nazwie instaluje się na deskach scenicznych.

Odwet** przedstawił publiczności dokonania z płyt  „Marsz Zwycięstwa”, „W bagnie Demokracji” jak i splitu z Einher pt. „Krew i Honor”. Ze scenicznych desek odegrane zostały utwory: „KKK”, „Skinheads”, „Marsz Zwycięstwa”, „Niezłomni”, „W bagnie demokracji”, „Arkona”, „Nie”, „Duch Rzymu”. Odzew publiczności był na tyle dobry, iż zespół zmuszony został do bisu. Osobiście odebrałem ich występ jako retrospektywę, która przywołała szereg wspomnień z szalonych, młodzieńczych lat.

 

Kolejny zespół, który zainstalował się na scenie to rodzimy Obłęd. Jest to chyba najaktywniejszy nacjonalistyczny band koncertujący w kraju jak i zagranicą.  Od czasu kiedy grupę zasilił drugi gitarzysta Filip, zauważyłem -i nie tylko ja- znaczny postęp muzyczny zespołu. Zabieg ten wydaje się być słuszny i jednoznacznie wpłynął na rozwój ekipy.

Odegrane zostały m.in. utwory: „Skin on tour”, „Tatuaże”, „Ostatni z wyklętych”, „Nasza Walka”, „Kolorowy Świat”(odnoszący się chociażby do ostatnich wydarzeń we Francji).

Muzycy przedstawili zebranym polską wersję utworu „Face The Aggression” zespołu Condemned 84, który zadedykowany został jednemu ze specjalnych gości. Ponadto odegrane były przez zespół kawałki legendy wrocławskiej sceny R.A.C. Wszystkie  zostały odśpiewane wraz z publiką, która widać bawiła się przednio podczas ich występu. Pod sceną zrobiło się tłoczno a hulaszcze tańce były na tyle ostre, że czasami dochodziło do małych spięć i nieporozumień. Wokalista niejednokrotnie apelował o zachowanie spokoju. Panowie, to my tworzymy klimat imprezy, zatem należy trzymać fason!

 

Niewątpliwie gwiazdą wieczoru był legendarny fiński zespół Mistreat, oscylujący muzycznie w granicach typowego dla nurtu Rock Against Communism. To już drugi raz kiedy mogliśmy usłyszeć Finów w tym roku w kraju nad Wisłą, gdyż na „Viking Invasion I” w czerwcu ich występrównieżbył nie lada wydarzeniem.

Ze sceny poleciały znane utwory, takie jak: „Finskin”, „Troubles”, „Must be ready”, „Backstreet”, „Junkie”, „Shattered”, „Skins rule”, „Soldier”, „Hang the…”, „Keep Finland clean”, „ Faith & Fury”, „Wake up”, „Searching for the truth”, „We’re ready”, „These days”.Niektóre kawałki  grane były wielokrotnie, gdyż publiczność zmuszała do bisu muzyków. Często zespół wspierany był przez wokalistów z zespołów Obłęd oraz Odwet **, a raz nawet przez kolegów z Finlandii, którzy przybyli do naszej Ojczyzny wraz z zespołem Mistreat.

Ostatni tego wieczoru zaprezentowali się Węgrzy z Kitörés, którzy- według mnie- niepotrzebnie skupili się na coverach innych zespołów, zamiast przede wszystkim przedstawić zgromadzonym swoje dokonania w języku ojczystym. Publiczność mogła usłyszeć w większości utwory takich zespołów jak Oidoxie, Sturmwehr oraz co dziwne w naszym kraju Landser, grupy słynącej niegdyś z antypolskiej retoryki. 

Na szczęście, ze sceny nie zabrakło skandowania przez wokalistę-a później i publiczność- znanego historycznego przysłowia: „Lengyel, Magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát”, odnoszącego się do zażyłej przyjaźni i pokrewieństwa narodów polskiego i węgierskiego.

Pomimo niektórych nietrafionych pozycji w swoim repertuarze Węgrzy wypadli dosyć ciekawie, a publika przyjęła ich ze zrozumieniem.

Mamy nadzieję, iż każdy przybyły tego wieczoru na Viking Invasion II- „W kraju Polan” nie zawiódł się, ale i pojawi się na kolejnych spotkaniach. Pamiętajcie jednak, iż koncerty to…tylko koncerty, a nimi żyć się nie powinno. Jest to oczywiście jakaś forma działalności, jednakże należy traktować je jako możliwość spotkania ze znajomymi i zabawę. Wpierajcie zatem słuszne inicjatywy, takie jak: manifestacje, kongresy nacjonalistyczne, prelekcje jak i wydarzenia stricte sportowe. Trenujcie i bądźcie gotowi! Europe Awake!

O.R.I.O.N

 

Redakcja pragnie podziękować Bee Bee za zdjęcia.

Translate

   

   

Polecamy

 

 

 

więcej w dziale

LINKI

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank