Instynkt Przetrwania #13: „Jantarowy Szlak”

Wiosna już na dobre zagościła w naszym kraju, dlatego – aby to uczcić – wybieramy się na kolejną  ekspedycję pod szyldem Instynktu Przetrwania. Tym razem za cel obieramy sobie przejście odcinka od m. Piaski do Mikoszewa. Od ostatniej wyprawy minęło sporo czasu, zatem zdeterminowani pojawiamy się na Mierzei Wiślanej w okolicach granicy z Federacją Rosyjską.

 

Mierzeja Wiślana jest piaszczystym wałem (o długości około 96 km i 1–2 km szerokości) na południowo-wschodnim brzegu Zatoki Gdańskiej, rozciągającym się od Gdańska na zachodzie po Lochstedt za Piławą w Federacji Rosyjskiej na północnym-wschodzie. Oddziela Zalew Wiślany i Żuławy Wiślane od otwartych wód Zatoki. Mierzeja podzielona jest między terytorium Polski i Federacji Rosyjskiej, jednakże po stronie rosyjskiej nazywa się Bałtijskaja Kosa (Балтийская коса).

 

Większość naszych znajomych z Polski (nie tylko ze środowiska nacjonalistycznego) była na Mierzei raz w życiu, bądź nie była ona w ich kręgu zainteresowań w ogóle. Myślę, że jest to piękne i urokliwe miejsce, gdzie można pozwiedzać, uprawiać sport lub zwyczajnie wypocząć pośród pięknych krajobrazów.

 

Czas, jaki zaplanowaliśmy na pokonanie zamierzonego przez nas odcinka, to sobotni dzień wraz z jednym noclegiem i powrót w niedzielne popołudnie. Chcąc jednak odpocząć od zgiełku życia w miastach i problemów codzienności, postanawiamy pojawić się na miejscu już w piątek i tu spędzić noc. W czasie kiedy szukamy miejsca odpowiedniego – wg naszej opinii – na nocleg, pod osłoną nocy dołącza do nas kolega z Casuals AG. Integracja przy ognisku przeciągnęła się do późnych godzin nocnych, choć każdy miał świadomość o czekającym nas wysiłku dnia następnego.

 

Bezchmurna noc, huk morskich fal i wiatru ukołysały nas do snu, a obudziły dopiero pierwsze promienie słońca oświetlające nasze bivyzaki. W czasie gdy kończyliśmy śniadanie i zwijaliśmy ekwipunek osobisty dotarł do nas jeszcze jeden kolega. Będąc w komplecie, pełni energii ruszamy, aby zrealizować zaplanowany przez nas wymarsz. Chłodna noc i poranek zmieniają się w konsekwencji w piękną pogodę. Jest tak ciepło, że praktycznie do wieczora przemieszczamy się w samych podkoszulkach. Staramy się omijać tereny zurbanizowane i napawać się pięknymi widokami. Jednakże jesteśmy zmuszeni wejść do Kątów Rybackich w celu odstawienia jednego z uczestników wyprawy na autobus. W niedziele wziął udział w charytatywnym półmaratonie, za co należy mu się wielki szacunek i gratulacje z naszej strony za osiągnięty wynik.

 

W Kątach Rybackich znikamy znowu w lesie, kierując się na zachód, przechodząc przez Park Krajobrazowy Mierzeja Wiślana, mijając miejscowości takie jak Sztutowo, Stegna, Jantar. Tu, koło wejścia nr 85 wchodzimy na plażę skąd widać już ujście przekopu Wisły, czyli celu naszej wyprawy. Ten odcinek postanawiamy przebiec, co dla niektórych jest wręcz tytanicznym zadaniem po przebyciu tylu kilometrów.

 

Maszerując wzdłuż przekopu Wisły, po drugiej stronie rzeki widać Wyspę Sobieszewską oraz ciągnący się po tamtej stronie brzegu Rezerwat przyrody Mewia Łacha. Doszliśmy do przeprawy promowej vis à vis  Świbna przy Kei w Mikoszewie. Stąd udajemy się na autobus i rozjeżdżamy po pomorskiej ziemi. Łącznie przebyliśmy ok. 60 km, co było niezłą zaprawą przed sezonem.

 

Na Mierzei Wiślanej znajdują się Park Krajobrazowy Mierzeja Wiślana oraz cztery rezerwaty przyrody: Ptasi Raj (w całości na terenie Gdańska), Mewia Łacha (częściowo na terenie Gdańska), Kąty Rybackie oraz Buki Mierzei Wiślanej. Razi tu jednak w oczy – mamy nadzieję że nie tylko nas – niebywała wręcz ilość śmieci walających się na całej długości Mierzei. Nie jest tu mowa tylko o terenach nadbrzeżnych, plaży (i wyrzucanej na nią przez morskie fale odpadów), ale również o lesie, drogach go przecinających i terenach wzdłuż nich. To zjawisko uzmysławia nam, że jako Polacy nie mamy wewnętrznej potrzeby ani ukształtowanej mentalności ochrony naszego dziedzictwa jakim jest, bez wątpienia, nasze środowisko. Jako nacjonaliści, kierującymi się 14 słowami Davida Lane’a, poczuwamy się do tego, w jakim stanie przekażemy kolejnym pokoleniom te ziemie. Sterty walających się odpadów stawiają również w niekorzystnym świetle miejscowych włodarzy, którzy są zobowiązani do wywozu nieczystości.

 

Ekspedycja Mierzei Wiślanej w naszym wydaniu to doskonały sprawdzian sprzętu, umiejętności biwakowania w terenie, ocena wytrzymałości marszowej naszych organizmów, a przede wszystkim możliwość oderwania się od cywilizacji i napawanie urokiem nieskazitelnej polskiej natury. Wszystko to uzupełnione wymianą poglądów i najróżniejszymi ideowymi oraz przyziemnymi dysputami tworzy niepowtarzalny klimat Instynktu Przetrwania. Wybór tych terenów jest jednak również świetnym sposobem na spędzenie wolnego czasu przez całe rodziny, do czego serdecznie zachęcamy.

 

O.R.I.O.N./ Gniew C-AG

 

 


 

 


 

Translate

   

   

Polecamy

 

 

 

więcej w dziale

LINKI

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank