Instynkt Przetrwania #5: Operacja „Mare Balticum”

Sobota, 25 maja, godzina 3:00 nad ranem, leje jak z cebra. Szyderczo śmiejemy się mówiąc, iż znowu mamy „taktyczną pogodę”. Wsiadamy w samochód aby zebrać resztę składu na kolejną edycję Instynkt Przetrwania. Podążamy na północ , która zawsze inspiruje nas nowymi terenami, jeszcze nie eksplorowanymi przez Aktyw Północny. Docieramy do Trójmiasta, gdzie zamieniamy środek transportu i po kilku przesiadkach los wyrzuca nas w m. Lubkowo nad jeziorem Żarnowieckim.  Tam przygotowujemy ponton oraz ekwipunek do przepłynięcia pierwszego etapu naszej ekspedycji. Mgła, brak słońca, silny wiatr oraz niska temperatura nie robi na nas wrażenia-każdy był pozytywnie nastawiony. Płynąc przez jezioro mamy pewne wyobrażenie tego, co będzie nas czekało w miejscu docelowym- Morzem Bałtyckim.

Jezioro Żarnowieckie łączy z morzem rzeka Piaśnica. Spływ nią w kierunku północnym sprawił naszej ekipie przyjemność. Nie mamy większych problemów z manewrowaniem naszym sporym pontonem, choć zakrętów jest bez liku. Co ciekawe, Piaśnica to głęboka rzeka, miejscami wynosi nawet 5 metrów. Brnąc w kierunku północnym, ok. 1 km od morza słychać jak fale rozbijają się o brzeg i falochrony. W tym momencie postanawiamy posilić się przed walką z żywiołem. Wychodzimy na brzeg, cumujemy ponton oraz wykładamy niezbędny ekwipunek.

Miejsce jest osłonięte od wiatru, to ważne ponieważ temperatura odczuwalna nie jest taka niska i nie wyziębia tak naszych organizmów. Rozpalamy ognisko, choć wszystko jest mokre i gotujemy szybkie potrawy oraz herbatę, która pomimo, iż nie była posłodzona, to grupie zmarzniętych ludzi smakowała niczym boski nektar:)

Strawa oraz odpoczynek dodały sił grupie śmiałków, która postanowiła sprawdzić się na otwartym morzu. Dotychczasowa droga miała okazać się preludium do tego co nas czekało. Z każdą chwilą po opuszczeniu naszego tymczasowego obozowiska słyszymy silny wiatr, pod którym uginają się kilkunastometrowe sosny. Huk fal staje się coraz głośniejszy. Prognoza pogody na ten dzień miała być bardziej optymistyczna, jednakże według naszej opinii nie było zapowiadanych 2 w skali Beauforta. Tuż po uderzeniu pierwszej fali stwierdzamy brak szóstej osoby na pokładzie , z pięcioosobowej załogi wiosła posiada czterech. Kolejne fale są już tak duże, że nie możemy dopuścić do tego aby wystawić się na boczne ich uderzenie. Prąd spycha nas na zachód, a plan był taki aby popłynąć jak najdalej na wschód- być może nawet do Władysławowa.  Przy takiej pogodzie wiedzieliśmy, że jest to niemożliwe i wytracimy wszystkie siły na utrzymanie się na powierzchni. Sytuacja na morzu sprawia, iż zmuszeni jesteśmy dopłynąć do brzegu. Jeden kolega- ten bez wiosła- przeniósł nasz ekwipunek do lasu. Reszta załogi postanawia spróbować sił z żywiołem. Tu nasze obawy uderzenia bocznej fali okazały się słuszne, gdyż zmyło nas jak przysłowiową łupinkę. Dwóch przyjaciół ląduje w wodzie, której temperatura nie przekracza 11 stopni Celsjusza. Pomimo wyziębienia wszyscy podejmujemy kilka prób utrzymania się na wodzie.

Przemoczeni do suchej nitki, postanawiamy rozbić obozowisko na noc, wysuszyć  przemoczone ubrania oraz przygotować kolację. Do budowy schronienia wykorzystujemy nasz kilkumetrowy ponton oraz „poncza”. Cała budowla okazała się później na tyle solidna, że nie zmokliśmy pomimo całonocnej ulewy.

Poranek przynosi lekką poprawę pogody, tzn. nie pada nam na głowy deszcz, ale wiatr pozostaje niezmienny przez co fale na morzu nie zmniejszyły się ani trochę. Pakujemy się i organizujemy szybkie śniadanie. Po nabraniu jakże niezbędnych sił postanawiamy dotrzeć do najbliższej miejscowości o nazwie Dębki, a stamtąd autobusem do Trójmiasta. Niestety, PKS w naszym kraju jak zwykle płata nam figle i z całym sprzętem i 50-cio kilogramowym pontonem maszerujemy przez Odargowo do m. Krokowa. Dopiero tu realnym staje się złapanie autokaru w stronę Wejherowa- wystarczy poczekać bagatela 4,5 godziny J Czas ten wykorzystujemy na planowanie kolejnej ekspedycji o której usłyszycie niebawem.

Translate

   

   

Polecamy

 

 

 

więcej w dziale

LINKI

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank