A potem nazwali go bandytą

Józef Kuraś - pseudonim "Ogień" - pochodzący z góralskiego silnego rodu, urodził się i mieszkał w Waksmundzie. W latach 1943 - 1947 stał się promienistą, a potem posępną legendą Tatr.

Ten "Król Podhala" pojawił się z cierpień i osobistego odwetu wobec hitlerowców; z niepojętych dzisiaj dla nas archaicznych odruchów instynktu wolności i osłupiającego sąsiedztwa dobra ze złem: patosu miłości do swoich, do Tatr oraz z nienawiści wobec rywali do władzy; z wierności sobie i ze zdrady A.K.-owskiej przysięgi; z kariery U.B.-owskiej i z pochodu w Tatry, żeby walczyć o swoje z komunistyczną władzą - nagle przez Ognia znienawidzoną. Ofiara? Oprawca?

 

Ocenzurowany: od śmierci w roku 1947 aż po dzisiejszy dzień.

Dziś na słowo "Ogień" A.K.-owcy odwracają głowy ze wzgardą,U.B.-owcy spluwają, sąsiedzi i krewniacy milczą uparcie, a dawni podkomendni opowiadają mit kończący się rytualnie którąś z pieśni o "Ogniu"...

Pogrzebu "Ogień" nie miał, ciała nie wydano rodzinie. Podhale go nie ma: i o to chodziło.

Czasem tylko stare góralki śpiewają tragiczne epitafium: nad tęskniącym, ale zagubionym człowiekiem, który kiedyś postawił - swoim zwichrzonym życiem - tyle nie rozstrzygniętych pytań. Pytań kłopotliwych do dziś. Czy ustaną? Być może dopiero śmierć tych skłóconych ze sobą ludzi jednego pokolenia uspokoi Podhale, które w tym filmie jest metaforą całej Polski.

 

Scenariusz i reżyseria (2002): Grzegorz Królikiewicz

 

 

 

 

 

Translate

   

   

Polecamy

 

 

 

więcej w dziale

LINKI

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank