Tajemnice Rugii

Zapewne Arkona – świątynia słowiańska na wyspie Rugii jest wszystkim świetnie znana, ale kto wie coś więcej o samej Rugii? Jako, iż miałem okazję tam być wiele razy i to nie tylko w okolicach słynnej Arkony, postanowiłem podzielić się informacjami, które do tej pory zebrałem. Wierzcie mi, wyspa ta skrywa wiele tajemnic!

 

Najstarsze znaleziska na Rugii świadczą o obecności człowieka dalej niż 5500 lat wstecz i co najciekawsze nadal można je podziwiać, a są to groby megalityczne z olbrzymich kamieni. Niektóre znajdują się blisko siebie na polach, inne samotnie ukryte są w lasach. Magiczne miejsca, gdzie ludzie wciąż składają kwiaty i owoce! Muszę przyznać, że te megality robią wrażenie.

Rugia usiana jest tumulusami, grobami z przed około 4000 lat, których to było około 1800 jeszcze w XIX w. Część z nich została zniszczona, ale nadal można natrafić na samotne zarośnięte dębami pagórki na polach omijane przez pracujące traktory. Kilkadziesiąt takich strażników przeszłości przetrwało na Rugii zawieruchę czasu w bardzo dobrym stanie.

Rugia posiada także kamienne kręgi, prawdopodobnie te było najłatwiej zniszczyć wiec nie zachowało się ich za wiele. Być może przy następnej wizycie uda mi się odnaleźć kolejne kręgi. Ciekawą informacją jest to, że Słowianie przybyli na wyspę Rugię nie niszczyli zastanych tu pozostałości po poprzednich mieszkańcach a wręcz przeciwnie, wykorzystywali te miejsca kultu na obrzędy. Widocznie energia zaklęta w tych kamieniach i starych dębach łączyła się ze słowiańską myślą.

Grodów obronnych na Rugii także dostatek. Niektóre jeszcze nie przebadane, gdyż na ten moment cały impet badawczy koncentruje się na Arkonie z racji tego iż morze powoli zabiera te święte miejsce. Przeważają pozostałości słowiańskie często budowane na miejscach grodzisk przedsłowiańskich choć nie brak też grodzisk datowanych na okres jeszcze wcześniejszy. Skąpe informacje na temat tych miejsc pozostawiają pole dla wyobraźni. Grody są ukryte w lasach, nad jeziorami i na obrzeżach miasteczek. Stolicą Rugii jest Bergen (Bergen auf Rugen), gdzie znajdował się zamek księcia Jaromira a teraz na jego miejscu stoi ceglana wieża, rozpoznawalny symbol Bergen.

Słowiański gród Herthaburg ukryty jest w lasie nad urokliwym małym jeziorem Herthasee. Owiany jest legendami z czasów pogańskich i to przedsłowiańskich, które przetrwały do dziś nawet w nazwie. Hertha to piękna bogini tego miejsca. Pojawia się się cztery razy w roku z kapłanem i niewolnikiem, który poświęcił się by chronić ją przed zdradą, niosąc szczęście i radość.

Od kiedy na Rugii pojawiło się chrześcijaństwo, nikt już nie widuje pani jeziora. Herthaburg i jezioro to mistyczne miejsce, które warto odwiedzić.

Kolejnym magicznym miejscem jest olbrzymie grodzisko zwane Karenza (Charenza) otoczone wyraźnym wałem obronnym pośród pól i bagien niedaleko Venz. Prawdopodobnie był to większy do Arkony gród, także ze świątynią! Znajdował  się tam ośrodek administracyjny plemienia Ranów i centrum religijnym bogów Rugiewita, Porewita i Porenuta. Kilka dni po upadku Arkońskiej świątyni w 1168 r. Charenza się poddała. Grodu także pilnują orły, które wybrały sobie to miejsce na siedzibę.

Niesamowite wrażenie robi Jasmund Park ze swoimi białymi klifami wyższymi niż arkońskie. Oczywiście dawni mieszkańcy nie ominęli tego urokliwego zakątka wyspy i możemy spotkać tu tumulusy, megality i pozostałości grodzisk. Najstarsze grodzisko na wyspie znajduje się niedaleko Sassnitz, gdzie klify już maleją. Niestety gród ten podzielił los słowiańskiej Arkony i w większości pochłonęło go morze.

Całkiem niedaleko od najstarszego grodu, w lasach ukrywa się kolejny imponujący gród. Oficjalnie obowiązuje tam zakaz wstępu! Gród jest opisywany jako słowiański, ale też germański. Wrażenie robi niesamowite! To chyba jedne z nielicznych miejsc, które wygląda na nietknięte od setek lat. W środku obwarowań widać jakby kurhany a zaraz za prawdopodobną bramą palisady dwa olbrzymy kamienne obrośnietem mchem. Gród ten wygląda nadal dość potężnie mimo setek lat, które minęły od jego świetności. Nie łatwo go znaleźć i zakaz wstępu poruszają wyobraźnię, ale na prawdę coś w tym miejscu jest niesamowitego.

To naprawdę olbrzymie streszczenie tego co można zobaczyć na tej największej niemieckiej wyspie. Warto jeszcze zajrzeć do Altenkirchen, gdzie znajduje się najstarszy kościół na wyspie z wmurowanym w bocznej kapliczce kamieiem, ponoć ze świątyni arkońskiej, z wizerunkiem Świętowita. Cała kaplica wewnątrz jest w starosłowiańskich symbolach, a chrzcielnica ma cztery twarze. Wszystko po to, aby zachęcić słowiańskich pogan do uczęszczania w to miejsce. Inne atrakcje to wioska rybacka Vitt nieopodal Arkony i olbrzymi głaz ofiarny na plaży u podnóża klifu, który możliwe, że niegdyś znajdował się na klifie. Są na nim widoczne symbole, być może kalendarz lub mapa nieba. Opuszczając wyspę długim mostem, na jego końcu znajdziemy hanseatyckie miasto Stralsund. Warto przejść się po pięknej starówce i odwiedzić muzeum gdzie można podziwiać złoty skarb z ery wikingów znaleziony na wyspie Hiddensee, wyspa ta posiada wzgórze zwane Swantiberg, gdzie prawdopodobnie znajdował się ośrodek kultu Swantewita.

Ludzie zamieszkujący dziś wyspę, zdecydowanie nie wpisują się w stereotyp Niemca, choć wyspiarze zazwyczaj nie wpisują się w żadne stereotypy ;). Mnogość nazwisk słowiańsko-brzmiących zdradza nam wiele odnośnie ich drzew genealogicznych. Najciekawsze jest to, że mieszkańcy Rugii nie mają żadnego problemu z tym, że są i Germanami i Słowianami, jeśli można to tak ująć. Słowiańska przeszłość jest tu czymś zdecydowanie pozytywnym i nikt nie próbuje zacierać jej śladów wierząc, iż przeszłość germańska to odrębna gałąź od słowiańskiej lecz wyrosła z tego samego pnia pradawnego drzewa mocno wrośniętego wspólnymi korzeniami w tę ziemię.

Rugia to wspaniały przykład jak mogłyby wyglądać Niemcy, porównując ją do wielkich niemieckich miast upadających pod napływem imigrantów i lewackiego myślenia. To wspaniałe, ciche miejsce, gdzie pojęcie kultura nie zostało zakłamane, dalekie od problemów nękających Europę, oczywiście tylko pozornie.

Wyspa nadal skrywa przed nami mnóstwo sekretów, magicznych miejsc gdzie żyją dawne duchy, z którymi możemy poczuć więź jeżeli tylko będziemy w stanie czytać tą zapomniana księgę krwi, dziedzictwa i tożsamości.

 

Sława Europie zjednoczonych Ojczyzn!

Heil dem Europa der vereinten Vaterländer!

Hail to Europe of united Fatherlands!

 

 

Translate

   

   

Polecamy

 

 

 

więcej w dziale

LINKI

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank