Wywiad z White Boys Wielkopolska

Kolejny wywiad i znów z ekipą spod znaku street art. White Boys Wielkopolska - bo o nich mowa - znani są chyba wszystkim "aktywnym". Trochę o przeszłości, trochę o teraźniejszości oraz przyszłości. Zapraszamy do lektury!

 Opowiedzcie nam o początkach Waszej grupy. Jak to się stało, że zajęliście się akurat sztuką uliczną?

Czołem! W momencie, gdy powstała w Wielkopolsce grupa Autonomicznych Nacjonalistów, zaczynaliśmy od plakatów i vlepek, co jest po części elementem „streetartu”. Chęć pójścia dalej, czyli szablony, graffiti, bilbordy itp. pojawiła się dość szybko. Jednak by nie przyćmić działalności AN nawałem street artu, stwierdziliśmy, że warto utworzyć osobną grupę, która będzie głównie za tę dziedzinę odpowiedzialna. W październiku 2011 roku, zatem powstała grupa White Boys Wielkopolska. Nie będziemy ukrywać, że inspiracja przyszła z Hiszpanii, od naszych imienników z Madrytu ;)  

 

Obserwujecie grafficiarską działalność zagranicznych grup? Jak oceniacie – jak wypada na tym tle Polska? Czy któraś z ekip wywiera na was szczególne wrażenie?

Mam wrażenie, że kiedyś było z tym trochę lepiej na zagranicznych podwórkach. Najbardziej zauważalni są Ruscy z ekipy SAWB(Street Art White Boys) i kilka innych podobnych grup na wschodzie. Natomiast w zachodniej części starego kontynentu, wygląda to dużo słabiej. Od czasu do czasu coś powstanie we Włoszech czy Hiszpanii. Bardziej widoczni pod tym względem są Czesi z Pro-Vlast. Bardzo nas cieszy natomiast, że w Polsce scena nacjonalistycznego graffiti się rozrasta. Większość grup AN próbowała swoich sił w malowaniu, ale powstają też konkretne grupy, które tym się zajmują jak: Czarne Szczury czy White Boys Rzeszów. Zdecydowanie Polska powoli staje się czołówką w nacjonalistycznym graffiti, oby to wszystko się dalej rozwijało ;)

 

Jak widzicie siebie w przyszłości? Wykonanie graffiti(przyzwoitego :)), pochłania sporo czasu, a adrenalina związana z obserwacją, czy policja nie nadciąga nie pomaga. Pomimo to wolicie pozostać przy nielegalu, czy się trochę ugrzecznić i wykonywać „z większą pompą” legalne prace. A może już takie macie w dorobku?

W Poznaniu poprzednie władze miasta stwierdziły, że uwolnią wybrane miejsca na legalne graffiti, na które nie potrzeba żadnej zgody. Po prostu przychodzisz i malujesz. Tym samym i my z tego korzystamy, więc malujemy prace legalne i nielegalne. Pierwsze nasze prace były raczej niższych lotów, ale z czasem nabiera się umiejętności. Choć bardziej patrzymy na to by tworzyć większe, rzucające się w oczy prace, choć oczywiście estetyka też jest ważna. Tym samym powstała licząca 30 metrów grafa „Autonomiczni Nacjonaliści”. Można by całkowicie przerzucić się na legalne prace, jednak to zabiłoby pewien klimat, który narodził się wokół graffiti. Dlatego jesteśmy w połowie grzeczni, a w połowie wandalami, oczywiście trzymając się z dala od patologii, która nie potrafi niczego uszanować.  

 

Czy jest jakaś konkretna, bądź konkretne prace, które darzycie największym sentymentem?

Jak wyżej wspomniana 30 metrowa praca, która mocno przykuwała uwagę ;) Sentyment też mamy do graffiti wykonanego na wzór historycznego plakatu „Do Broni w szeregach A.K.”, którą malowaliśmy na dwa podejścia(noc i wczesny poranek). Człowiek też, może bardziej sentyment ma nie do konkretnych prac, tylko sytuacji, które im towarzyszyły. Czasem warto wstać o 4 nad ranem, wyjść na miasto, namalować gdzieś jakąś prace, zrobić zdjęcie, szybko się ulotnić, ale przede wszystkim poczuć adrenalinę;)

 

Forma działalności jaką przyjęliście – autonomiczny nacjonalizm - wynika z wygody funkcjonowania, czy faktu, że staracie się nie szufladkować poglądowo?

Obie odpowiedzi byłyby w sumie prawdziwe. AN jest bardzo wygodną formą działania, gdzie nie jesteśmy od nikogo uzależnieni i tworzymy to, co chcemy sami przekazać. Jesteśmy też grupą niejednolitą poglądowo, dotyczy to zarówno gospodarki, religii czy zwyczajnie spraw społecznych. Bycie grupą nieformalną daje nam to, że nie potrzebujemy konkretnego programu, wystarczy to, co nas łączy. 

 

W wywiadzie nie mogło zabraknąć także pytań stricte politycznych. Zatem pierwsze z nich: Jak postrzegacie dalszy rozwój nacjonalizmu w Polsce?

Kilka lat temu wydawało się, że przeżywamy rozkwit, wraz z popularnością Marszu Niepodległości. W pewnym sensie tak też było, jednak efektem tego jest, że połowa nacjonalistów ma wiele poważnych problemów, choćby z określeniem swojej ideowej tożsamości. Powstał też podział na nacjonalistów i narodowców. Kiedyś były to dwa określenia oznaczające te samą osobę. Zresztą my sami używaliśmy zamiennie raz nacjonalista, innym razem narodowiec. Dziś nie przyjmujemy tego do wiadomości, by nazywać siebie - narodowcem. Niewątpliwie ruch narodowy w Polsce zyskał wielką popularność i do dziś utrzymuje się na wysokim poziomie. Pytanie tylko, co chcemy sami osiągnąć. Na dzień dzisiejszy widzę dwa wyjścia, mające plusy i minusy. Jeśli chcemy coś sensownego zaproponować społeczeństwu, musimy oddzielić się od tych krótkowzrocznych narodowców, którzy dla przykładu, nie dostrzegają w problemie migracyjnym winy liberalizmu, także gospodarczego. Bo co by powiedział pan Janusz Korwin-Mikke. Sąsiadowi żadnemu ręki nie podamy chyba, że będą to Węgrzy jak podzielimy się Słowacją... Te i wiele innych przykładów to choroba, która niestety nawiedziła nasze środowisko. Musimy stanowczo pozbyć się tego typu nawiedzonych osobników i tworzyć nasz ruch praktycznie „od zera”. To jedno z wyjść, które liczebnie nas osłabi, ale za to wzbogaci ideowo. No chyba, że ktoś woli iść na łatwiznę i zachęcać chwytliwymi, czasem prostackimi hasłami. Tworząc tym samym duży, ale nic nieznaczący i niemający pomysłu na przyszłość ruch maszerujących. 

 

Szowinizm, to właśnie największa głupota u „narodowców”. Tym bardziej dzisiaj, gdy wisi nad nami widmo upadku białego człowieka. Pełna zgoda, co do tego, że należy się odciąć od ruchu, jeżeli ma on być skupiskiem im podobnych oraz sezonowych, tekstylnych patriotów i bogatsi o doświadczenie stworzyć nową jakość. Zacznijmy zatem od razu pytaniem, którego odpowiedź być może da impuls innym, by przeszli na jasną stronę mocy J Czego słucha, po jakie pozycje książkowe najczęściej sięga oraz jakie sporty uprawia White Boys WLKP?

Trudne pytanie bo tutaj musielibyśmy zrobić wywiad z każdym aktywistą osobno ;) Słuchamy wszystkiego nie tylko muzyki z naszej sceny, ale i często z głośników leci choćby Disco Polo ;) Podobnie można odpowiedzieć w kwestii literatury. Każdy z osobna ma słabość do innej tematyki i częściej czyta te książki, aniżeli inne. Chyba regularnie ściąganymi książkami z półek są książki historyczne, no i tutaj również, każdy sięga coś swojego. Od historii pradawnych Słowian, przez Żołnierzy Wyklętych, po wspomnienia prawdziwych wojowników walki z komuną. Poza tym to masa książek z kategorii nacjonalistycznej lub przyległej do niej. Zapewne wielu nacjonalistów ceni sobie też literaturę piękną czy nawet powieści fantastyczne. Można by tak w nieskończoność wymieniać. Czytajcie jak najwięcej tego wszystkiego, co jest wartościowe i może coś wnieść do waszego życia. Sport każdy z nas jakiś uprawia. Jako, że byliśmy jednymi z organizatorów II edycji First To Fight, nie trudno się domyślić, że lubimy te sporty. Największą popularnością cieszy się Boks. Większość też regularnie lub okazjonalnie chodzi o siłownię. Jest też paru aktywistów, którzy wolą sporty drużynowe i tam sprawdzają swoich sił ;)

 

Zachodnia cywilizacja umiera i choć przykro się patrzy w jakim upodleniu to przebiega, to z punktu widzenia socjologii jest zjawiskiem naturalnym. Kultury powstają, rozkwitają i umierają. Zastanawialiście się nad tym co dalej? Wielu XIX-wiecznych filozofów oraz historiozofów głosiło, że po cywilizacji zachodniej nadejdzie czas Słowian. Może jednak za wcześnie stawiamy „krzyżyk” nad Zachodem, ale czekają nas – Europę - czasy długiej i wyczerpującej walki o przetrwanie?

To prawda czasem, aż chce się płakać, gdy oglądamy obrazy jak wygląda dziś zachodnia Europa. Lata solidnej indoktrynacji zrobiły swoje. Myślę, że powodem tego stanu rzeczy jest kilka. Choćby wygoda społeczna, gdzie kilka lat temu Szwedzkie czy Niemieckie społeczeństwa czuły się bezpieczne finansowo. W myśl zasady – Ty się dostosuj, my ci damy wszystko. Ślepi ludzie w to złudnie wierzą, że można mieć super fajne życie tylko wtedy, gdy będziemy tańczyć jak nam zagrają. Tak niestety nie jest i Europa zachodnia umiera. No i musi umrzeć. Szkoda tylko paru jednostek wartościowych, które są zmuszone do dzielenia powietrza z tymi dewiantami. Jak wspomniałeś, także uważam, że nastąpi czas Słowian. Być może właśnie w tym momencie to się dzieje, lecz dopiero kiełkuje, dlatego jest niezauważalne. Od nas tylko zależy jak ten moment wykorzystamy i czy za „X” lat Słowianie będą panteonem starego kontynentu.

 

Co sądzicie o polskiej scenie muzycznej i koncertowej? Może czegoś Wam na niej brakuje?

Niestety ta dziedzina u nas jest daleko w tyle. Jeśli porównamy ją np. z sąsiadami zza Odry. Tylko czy wolimy mieć milion pięćset sto siedemset kapel w klimacie, czy rozdawać karty na ulicy? ;) Zdecydowanie wolę to drugie, więc nie ubolewam nad słabością naszej sceny muzycznej. Jeśli chodzi o koncerty to fajnie wypadają te mieszane RAC & Hip Hop. Dlatego, że różnice się ścierają i jakby jest mniej tej „patologii”. Co prawda nie jeździmy za dużo na koncerty, ale na każdym typowo Rockowym, zawsze oczy bolą, gdy się patrzy na to, co się tam dzieje. Nikt nie mówi, że na koncertach ma być bezwzględny zakaz chlania, bo jednak koncerty to forma rozrywki, gdzie idziemy się bawić. Ale naprawdę można to robić w miarę przyzwoicie kończąc picie na 2/3 piwach. Czego brakuje? Brakuje wielu rzeczy, choćby kapel HC z prawdziwego zdarzenia, które może choć trochę spowodowałyby ograniczenie patologii na koncertach ;)

 

Dacie się zaprosić na survival?

Mieliśmy się wybrać na jedną z waszych edycji, ale koniec końców wystarczyło, że kilku osobom termin nie pasował i temat upadł. Ale z pewnością skorzystamy z zaproszenia. Tym bardziej, że sami coraz częściej „działamy” poza miejskim bagnem ;)

 

Tradycyjnie – ostatnie słowo należy do Was

Dzięki za rozmowę! Na koniec chcielibyśmy przekazać wszystkim, aby korzystali maksymalnie ze swoim możliwości. By nie być biernym aktywistą, a ciągle coś tworzyć lub dawać dla wspólnego dobra. Przede wszystkim róbcie wszystko by rozwijać siebie duchowo i fizycznie. Róbcie to byśmy byli czymś więcej niż ruchem społecznym. Dla przyszłych pokoleń z myślą o nich, by byli z nas dumni. Choć przede wszystkim, by mogli i mieli skąd czerpać wzorce. Tak jak My dziś robimy, odwołując się do przedwojennych tradycji. Sława!

Wywiad z WBW przeprowadził Junior 

 

 

 

Translate

   

   

Polecamy

 

 

 

więcej w dziale

LINKI

Visitor counter, Heat Map, Conversion tracking, Search Rank